Chwila zwątpienia

Kiedy podejmujesz działania aby osiągnąć cel, jakikolwiek by on nie był, masz wzloty i upadki. Zaczynasz z wielką werwą, potem jest stagnacja i czasem przychodzi taki moment…trudny moment… zwątpienia. ..

Myślę sobie,że każdy kto „walczy” o coś lub próbuje osiągnąć to co zaplanował ma właśnie taką chwilę demotywacji. Kiedy nie widzi sensu walki dalej..

I dla mnie właśnie taki nastał czas.

Nie mam motywacji do tego co robię. Chcę być szczupła, mieścić się w ubrania mniejsze niż rozmiar 40 (nie urażając nikogo). Nie chce mieć dużej fałdy na brzuchu i rulonika kiedy siadam. Chcę szybciej biegać i nie mieć bólu w nogach po każdym treningu. I w końcu chcę żeby bóle brzucha już nigdy do mnie nie wróciły.

Walczę od trzech lat..od pół roku trzymam się diety i jej założeń. I co?

Owszem efekty już są, ale chciałabym sobie w końcu powiedzieć dość…teraz to już tylko przyjemność. Chcę biegać i ćwiczyć tylko dla zdrowia i radości swojej, nie chce już walczyć o mniejszy rozmiar. Znudziło mi się to 😉

Schudłam już sporo i jestem bardzo z siebie dumna,bo włożyłam w to wszystko dużo wysiłku, ale największą moją zmorą jest brzuch…nogi zrobiły się ładne, pupa zaokrągliła, uda zeszczuplały, a brzuch…..jest postęp, ale jeszcze trochę brakuje…

Wiem,że jeśli nazbierałam tam i tu trochę więcej to nie zrzucę tego w 5 minut. W końcu zapracowałam na to latami. Ale 3 lata pracy…i w sumie niewielki efekt, patrząc na to co osiągają kobiety w pół roku…. albo robię coś źle, albo one po prostu nie do końca piszą i pokazują prawdę.

Jedno co mnie bardzo cieszy to to,że pozbyłam się zupełnie skurczy, bóli i wzdęć brzucha oraz jelit. To jest niesamowite! Czego bym nie zjadła czy nie wypiła mogę spokojnie pracować, odpoczywać czy spać. Czyli przejście na dietę bezglutenową to byłą najlepsza decyzja jaką podjęłam.

No i teraz mam dwa wyjścia…albo się poddam…albo pójdę dalej…

Za dużo włożyłam wysiłku, za dużo wylałam potu i za bardzo się zaangażowałam,żeby teraz odpuścić…prawda? O nieee….nie wrócę do 42,nie ma mowy..choćby z jednej prostej przyczyny….chcę być zdrowa!!! Sporo przede mną i mam pewne plany do zrealizowania….. to co idziemy na trening??? (jak tylko zejdzie największy upał).

 

Dodaj komentarz