Na nowej drodze…

Tak jak nie ma dobrego momentu na decyzję o dziecku, tak zawsze jest dobry moment aby zmienić coś w swoim życiu…i tak też mam nadzieję stanie się u mnie …

Wiosną zrodził się w mojej głowie pewien pomysł. Całe swoje życie chciałam być nauczycielką, ale nie poszłam w tym kierunku. Przez wszystkie lata, aż do studiów towarzyszył mi sport, ale i ta ścieżka to nie był wtedy mój cel.

Dlaczego nie wybrałam jednej z tych dróg? Tego chyba nigdy się nie dowiem. Przecież mogłam połączyć jedno z drugim i pójść po prostu na AWF? 😀

No nie poszłam….

Teraz na „stare lata” zaczęłam tego bardzo żałować..chyba zabrakło mi wtedy jakiegoś impulsu? podpowiedzi? Obwiniam tylko siebie za to, ale jak wspomniałam na początku: zawsze jest dobry moment,żeby coś zmienić w swoim życiu…trzeba tylko chcieć…i mnie się właśnie zachciało.

22 lipca 2016 – zdany egzamin na instruktora fitness, legitymacja instruktorska jest MOJA …hip hip hurra

To był jeden z najtrudniejszych egzaminów w moim życiu…najpierw bardzo ciężki tydzień szkolenia. 7-8 godzin na sali, z małymi przerwami na teorie, dało się mocno we znaki. Po drugim dniu z 7 myślałam,że nie wstanę z łóżka, jednak rano zawsze wstawałam.. z wielką ochotą i uśmiechem. Chyba po raz pierwszy od dłuższego czasu poczułam,że moje wstawanie ma sens. Po 4 dniu zorientowałam się,że pomimo ćwiczenia przez np 6 godzin nie mam zakwasów,mało tego mam ochotę na więcej 😉

I tak dobrnęłam do końca szkolenia, z głową pełną wiedzy, wskazówek i pomysłów.

Teraz już po egzaminie, powoli to wszystko dociera do mnie. Przyszedł czas na ułożenie sobie wszystkiego, poćwiczenie i próba sił.

Czy to będzie mój sposób na życie? Tuż przed 40? Boję się cholernie i nie do końca wiem jak to ugryźć, ale chcę spróbować.

To co może trening?

Dodaj komentarz