Nadeszła znowu jesień

Czas płynie coraz szybciej…jeszcze niedawno był lipiec i w pocie czoła ćwiczyłam przygotowując się do egzaminu na instruktora…..a tu już mamy jesień.

jesien2

Ostatnie miesiące były dla mnie szalone, wszystko kręciło się wokół egzaminu, treningów i konspektów lekcji shape i aerobiku. 3-4 godziny ćwiczeń dziennie, pot spływający po plecach i w końcu.. zdany egzamin i otrzymanie upragnionej legitymacji.

A BIEGANIE?

Na tamten moment odeszło na bok, owszem biegałam przez lato,żeby utrzymać namiastkę formy, ale skupiłam się na wzmacnianiu i choreografii. I chyba nawet nie żałuję, bo ja latem po prostu nie lubię biegać. Mój organizm nie znosi tej pory roku….

Ale ale….mamy już październik i w końcu zatęskniłam za tuptaniem po ulicy pełnej spadających liści. Uwielbiam kiedy świeci słońce, liście są już lekko przebarwione i przepięknie mienią się w promykach, a wiatr zwiewa je z gałązek tuż pod moje buty.

jesien

Oczywiście,że więcej mamy tych dni, kiedy wieje, pada, ba…nawet leje….mimo to jesień i zima to naprawdę fajne pory do biegania.

Dzięki aktywności na dworze nasz organizm zaczyna inaczej pracować. Jesteśmy dotlenieni, uodporniamy się i wydziela się mnóstwo endorfin tuż po treningu. A gdy przebiegniesz 5 km w deszczu lub śniegu to masz tyle satysfakcji,że się udało,że to zrobiłeś. Jesteś z siebie dumny. To o czym należy pamiętać w czasie takiej pogody, to tylko odpowiedni strój i próbować dostosować tempo biegu czy marszu do panujących warunków. Mam tu na myśli temperaturę, jeśli biegniesz i czujesz,że zaczyna być Ci zimno – odrobinę przyspiesz. Staraj się nie zatrzymywać tylko np przejść do szybkiego marszu lub truchtu. (jeśli czujesz zmęczenie). Najgorsze co można zrobić to….zatrzymać się na „chwilę”.

Biegam około 3 lat i kiedyś nie pomyślałabym,że mogę przebiegać zimę..a jednak..dzięki temu bardzo mało choruje i lepiej się czuję. Jeżeli łapie przeziębienie to jest to 1-2 razy max w roku, nawet gdy dzieci przynoszą ze szkoły wirusy mój organizm ich nie przyjmuje.

To jeden z tych powodów, dla których, jak długo będę mogła, będę biegać na dworze i jesienią, i zimą.

Żadne bieżnie w fitness klubach tylko świeże powietrze. Niech to będzie krótki bieg, szybki marsz czy marszobieg, ok 30 minut ale na dworze! Zobaczycie jak szybko Wasz organizm zaakceptuje taką aktywność i z czasem odwdzięczy się.

jesien3

Naprawdę polecam Wam bieganie w porze jesienno-zimowej!

Dodaj komentarz