Mój trening

Sport = aktywność

to moje całe życie

no dobrze, z przerwą na dwie ciąże 😉

Odkąd tylko pamiętam byłam w ciągłym ruchu, na placu zabaw, na drabinkach, drzewach. Rower i bieganie po dworze, skakanie w gumę, gra w linkę. Zawsze w pełnym ruchu, na wysokich obrotach, bez chwili odpoczynku… i tak mi zostało.

Szkoła podstawowa to siatkówka, tu rozpoczęła się moja życiowa pasja i miłość do sportu, jednocześnie „trenując” pływanie. Dodatkowo przynajmniej 2 x w tygodniu aerobik.

Liceum to już gra w niezrzeszonej lidze dziewczyn miasta Poznania – kapitan drużyny siatkarskiej. Niestety dopadła mnie „niezidentyfikowana” kontuzja nadgarstków i swoją przygodę z siatkówką zakończyłam na pierwszym roku studiów.

Potem długa przerwa…

Po drugiej ciąży powiedziałam dość….nie mogę tak się czuć, nie mogę tak wyglądać.

Wróciłam do ćwiczeń fitnessowych, głównie treningi z YT.. i tu pewnie wiele osób parsknie śmiechem, ale to ich problem, poznałam Ewę Chodakowską.. przez przypadek, kupiłam jedną, drugą płytę, poszukałam więcej na YT i tak się zaczęła kolejna przygoda. Podróż z potem, bólem i spalaniem kcal, budową mięśni i zrzucaniem tłuszczyku.

Szukam ciągle nowych programów, ćwiczeń, które mnie zadowolą i pozwolą osiągać wyznaczone cele.


Jakieś trzy lata temu mój mąż zaczął biegać…pomyślałam wtedy: eee..to dla nudziarzy…i spróbowałam raz…drugi…nie byłam zachwycona, ale ja lubię wyzwania 😉 więc aż tak łatwo nie poddałam się…moja przygoda z bieganiem trwa do dzisiaj 😉

Mam za sobą kilka biegów na dystansie 10 km, i cztery półmaratony…trenuję do kolejnych.

Moje cele treningowe?

1. Chyba nikogo nie zaskoczę chcę schudnąć, uzyskać ładną figurę i zmieścić się w spodnie sprzed ciąży… pierwszej 🙂

2. Chcę poczuć się dobrze w swoim ciele

3. Chcę być zdrowa 😉

4. Mam zdiagnozowany „Zespół jelita drażliwego”, cokolwiek to znaczy….dzięki ćwiczeniom i diecie po prostu czuję się lepiej.

Na tym blogu będę o tym pisać więcej. (już wkrótce)